Sztuczne karmienie kociąt

Termin osierocony noworodek określa każde młode zwierzę, które nie ma dostępu do mleka lub opieki ze strony matki. Czynników prowadzących do takich sytuacji może być kilka: śmierć matki, wytwarzanie przez nią mleka w niedostatecznej ilości lub nieodpowiedniej jakości (np. przy stanach zapalnych gruczołu mlekowego lub FKS – Fading Kitten Syndrome), a także odrzucenie oseska przez matkę. Zadaniem opiekunów staje się wówczas nie tylko właściwe karmienie, ale szereg innych działań warunkujących jego prawidłowy rozwój.

Sztuczny wychów kociąt jest niewątpliwie bardzo pracochłonny, a karmienie kociąt, które wciąż wymagają podawania mleka matki jest dla hodowców nie lada wyzwaniem.

Jeżeli kocię, z różnych względów, nie może być karmione przez jego własną matkę, wówczas najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie matki zastępczej, chętnej do zaopiekowania się kocięciem. Choć to postępowanie daje lepsze rezultaty niż odchów ręczny osieroconych kociąt, szanse na znalezienie mamki w odpowiednim stadium laktacji i z wystarczającą ilością mleka, aby odchować miot, są niewielkie. Ponadto nie każda karmiąca kotka jest w stanie przyjąć nie swoje kocię.

Jeśli matka zastępcza nie jest dostępna, opiekun kociąt staje się zdany na siebie i musi żywić kocięta pokarmem zastępczym, zawierającym substancje odżywcze zabezpieczające wymagania kociąt.

Odpowiedni pokarm

Skład mleka różnych ssaków różni się w zależności od gatunku zwierzęcia głownie procentowym udziałem tłuszczy, białek oraz laktozy, a także poziomem energii metabolicznej. Mleko kotek różni się znacznie składem od mleka krowiego i nie można go uznać za właściwy pokarm dla osieroconych kociąt. Podstawową różnicą jest przede wszystkim wyższa wartość energetyczna mleka kotki gdyż zawiera ono znacznie więcej tłuszczu i białka niż mleko krowie. Istotną różnicą jest także zawartość laktozy, ponieważ to właśnie jej obecności w mleku krowim przypisuje się biegunki u młodych zwierząt mięsożernych.

Najlepszym rozwiązaniem są preparaty mlekozastępcze dostępne w specjalistycznych sklepach zoologicznych lub u weterynarza. Mieszanki te są bardzo zbliżone do mleka kotki, w pełni odpowiadają one potrzebom żywieniowym kociąt, zawierają gwarantowaną ilość poszczególnych składników oraz zostały przebadane przed wprowadzaniem na rynek.

Należy jednak pamiętać o jednej niezwykle ważnej rzeczy, która dotyczy pokarmów przygotowanych w domu – nie zawierają one przeciwciał, które normalnie znajdują się w siarze kotki. Jeżeli więc kocięta zostały osierocone zanim otrzymały siarę, bardzo ważne jest zapewnienie im odpowiedniej izolacji, aby zapobiec chorobom zakaźnym.

Gotowe preparaty mlekozastępcze dla kociąt zarejestrowane w Polsce:

Karmienie kociąt

Przez pierwsze tygodnie ilość pobieranego pokarmu należy wyłącznie od objętości żołądka. Noworodki należy karmić co 2-4 godziny, podając około 2ml mleka przy każdym karmieniu. Po tygodniu, w miarę przybywania kocięcia na wadze należy zwiększyć odstępy pomiędzy karmieniami i ilość mieszanki na pojedyncze karmienie.

Przed każdym posiłkiem odpowiednia ilość mieszanki musi być podgrzana do temperatury około 38 stopni C. W ten sposób kocięta nie będą musiały marnować cennej energii na odzyskanie swojej normalnej temperatury ciała po karmieniu zbyt zimnym mlekiem ani też nie poparzą sobie jamy ustnej czy przełyku gdy mleko jest zbyt gorące. Zimne mleko może także powodować biegunkę, która u tak młodych kociąt zawsze jest niebezpieczna.

Po każdym nakarmieniu brzuch powinien być wypełniony, lecz nie nadmiernie wzdęty.

Kocięta powinny ważyć w momencie urodzenia 80-140 gramów (zależnie od rasy), przybliżonym wskaźnikiem normalnego wzrostu jest podwojenie wagi w ciągu pierwszego tygodnia życia.

Preparat mlekozastępczy, trzeba zawsze przygotowywać ściśle według wskazówek producenta (dodanie zbyt dużo lub zbyt mało wody może spowodować biegunkę lub zatwardzenie), a cały sprzęt do karmienia należy zawsze utrzymywać w skrupulatnej czystości (najlepiej wyparzyć wrzątkiem). Najlepszym rozwiązaniem – choć pracochłonnym – jest przygotowywanie świeżej mieszanki na każde karmienie. Na noc można zrobić zapas mleka i podgrzewać odpowiednią porcję do pojedynczego karmienia.

Jeżeli matka karmi samodzielnie, lecz nie wystarczająco (np. przy bardzo dużym miocie), może wystarczyć jedynie dokarmienie. Ponieważ matka karmi swój miot, karmienie wszystkich kociąt preparatem mlekozastępczym nie jest konieczne. Najlepiej karmić mieszanką nie najmniejsze kocięta w miocie, ale największe i najcięższe. Drobne kocięta potrzebują najlepszego mleka, czyli mleka ich matki, większe kocięta poradzą sobie karmione mieszanką. Kiedy większe kocięta są zadowolone i mają pełne żołądki, mniejsze kocięta mogą ssać matkę bez przeszkód. Podczas pozostałych karmień, większe kocięta zadbają o otrzymanie swojej porcji mleka matki.

Karmienie butelką a karmienie przez sondę

Łatwymi i bezpiecznymi sposobami podawania preparatów mlekozastęczych są: karmienie butelką ze smoczkiem lub poprzez sondę. Karmienie sondą jest rodzajem sztucznego odżywiania zwierząt za pośrednictwem cewnika włożonego przez jamę ustną i przełyk wprost do żołądka. Ten typ odżywiania ma wiele zalet. Po pierwsze, jest jedyną metodą odżywiania kociąt, które nie mają wykształconego silnego odruchu ssania, dzięki stosowaniu sondy może być uratowane niejedno kocie życie.

Pamiętać należy o tym, że karmienie butelką ze smoczkiem można podejmować tylko przy obecnym odruchu ssania!

Karmienie sondą jest najszybszym sposobem odżywiania osieroconych kociąt, podczas gdy karmienie butelką jest bardzo czasochłonne. Ponadto istnieje niebezpieczeństwo zachłyśnięcia się kocięcia podczas karmienia butelką (nie wolno wyciskać mieszanki z butelki lub smoczka do pyszczka zwierzęcia!). Trzeba wiedzieć, że obecność nawet niewielkiej ilości preparatu mlekozastępczego w płucach może wywołać zachłystowe zapalenie płuc i w konsekwencji doprowadzić do śmierci kociaka.

Trudno jednoznacznie orzec, który ze sposobów karmienia: butelką czy przy pomocy sondy jest lepszy czy też bezpieczniejszy. Jedna i druga metoda ma swych zwolenników. Można zaryzykować stwierdzenie, że ta metoda jest lepsza, w której mamy doświadczenie, nie boimy się jej, w której to my sami czujemy się lepsi. Wybór przecież należy tylko do nas.

Karmienie przez sondę
- krótki instruktaż dla opiekunów kocich sierot

Choć może się to wydawać nie lada wyczynem to większość właścicieli kociąt może się tego łatwo nauczyć po niewielkim instruktażu. Pierwsze zakładanie sondy może okazać się trudne, ale nie należy się zniechęcać, z czasem stanie się to łatwiejsze. Jeżeli to możliwe, lekarz weterynarii lub inna osoba z odpowiednim doświadczeniem powinien zademonstrować jak należy zakładać zgłębnik.

Opiekun musi zaopatrzyć się w niezbędny sprzęt do karmienia: strzykawki 2ml lub 5ml (dostępne w każdej aptece) oraz w sondę. Dla kociąt można użyć zgłębników do karmienia niemowląt numer 5 lub sondy weterynaryjne specjalnie produkowane dla kociąt.

Raz na tydzień sonda powinna być wyraźnie oznakowana, z zaznaczeniem miejsca, do którego należy ją wsunąć, aby mieć pewność, że pokarm trafia prosto do żołądka. Należy odmierzyć odległość od ostatniego żebra do czubka nosa zwierzęcia i zaznaczyć ją flamastrem na sondzie jako punkt orientacyjny.

Rysunek 1: Przekrój poprzeczny ciała kota. 1 - cewnik ze znakiem, 2 - płuca, 3 - żołądek.

Tu przyda się także podstawowa znajomość anatomii kota.

Rysunek 2: Przekrój poprzeczny głowy kota. 1 - jama nosowa, 2 - jama ustna, 3 - gardło, 4 - tchawica, 5 - przełyk.

Przełyk leży nad tchawicą, bliżej kręgosłupa. Podczas zakładania zgłębnika, należy mu pozwolić zsunąć się wgłąb szyi. Należy przy tej czynności kierować sondę lekko do góry – w ten sposób trudno jest nie trafić w przełyk.

Podczas karmienia należy napełnić strzykawkę ciepłym preparatem mlekozastępczym, dołączyć do sondy i usunąć powietrze znajdujące się w strzykawce i sondzie. Następnie lekko otworzyć jamę ustną zwierzęcia i trzymając jego głowę w pozycji naturalnego ssania (nie należy przewracać kociąt na plecy), delikatnie wsuwać zgłębnik, aż do zaznaczonego na nim punktu.

Jeżeli wyczuwalny jest przy tym opór albo zwierzę zaczyna kaszleć przed osiągnięciem żądanej głębokości, to znaczy, że sondę próbujemy włożyć do tchawicy. Jeżeli tak się nie dzieje, przygotowany preparat mlekozastępczy podaje się wolno, przez około 2 minuty, aby żołądek mógł się powoli rozciągnąć.

Zakładanie sondy powinno odbywać się w sposób delikatny i powolny zaś wyjmowanie powinno być szybsze (ale nie zbyt gwałtowne bo może sprawić to maluchowi ból). Sondę usuwamy natychmiast po karmieniu, nie wolno pozostawiać jej w żołądku na dłużej.

Ulewanie mieszanki mlekozastępczej jest rzadko spotykane, ale jeżeli nastąpi, należy wycofać sondę, a karmienie powinno być przerwane i odłożone do czasu kolejnego posiłku.

Dalsza opieka nad kociętami

W czasie pierwszych 3 tygodni życia niezbędnym elementem opieki nad ręcznie karmionymi kociętami jest masaż okolicy kroczowej, naśladujący wylizywanie językiem przez matkę, które powoduje odruch oddawania moczu i kału. Stosowanie takiej stymulacji musi być prowadzone przez opiekuna kociąt.

Odpowiedni rezultat można osiągnąć przy pocieraniu okolicy odbytu i narządów płciowych watką, szmatką albo chusteczką higieniczną (zwilżoną ciepłą wodą), pobudzając wystąpienie odruchu wypróżnienia. Takie pobudzenia muszą być stosowane po każdym posiłku! Bez takiej stymulacji kocięta nie wypróżnią się.

Po osiągnięciu przez kocięta wieku 3 tygodni pojawia się zdolność samodzielnego wypróżniania bez stymulacji. Niekiedy matka nie ma mleka, ale wciąż opiekuje się swoimi dziećmi. Wówczas masz szczęście: Ty karmisz kocięta, a mama wykonuje resztę.

Kocięta należy zachęcać do pobierania stałego pokarmu w wieku 3-4 tygodni. Gdy jedzą już one sprawnie z miski, ilość podawanej mieszanki powinna być stopniowo ograniczana, jak tylko kocięta są karmione przynajmniej 3 razy dziennie karmą dla zwierząt rosnących.

Słowa kluczowe: ,

Piśmiennictwo

1. Magazyn Weterynaryjny nr 06/2004 – „Żywienie osieroconych szczeniąt i kociąt”, Dr n. Wet. Michał Jank.
2. Internet- „Tube Feeding kittens” http://www.pawpeds.com/pawacademy/reproduction/tubefeeding/.
3. „Pediatria weterynaryjna”, Johny D. Hoskins.